wtorek, 9 marca 2010

ALICJOMANIA

Po premierze "Alicji w Krainie Czarów" dochodzą do nas z różnych stron odczucia mocno zmieszane. Z jednej strony piękny Johnny, z drugiej kiepskie teksty o byciu sobą i innych duchowych przypadłościach. W pierwszej ekranizacji "Alicji" z 1903 roku, wydanej właśnie w odnowionej wersji przez Brytyjski Instytut Filmowy, nie ma wprawdzie ani Johnny'ego, ani kiepskich tekstów (jak na film niemy przystało), ale zalet mu nie brakuje!



Oprócz wskrzeszenia starej "Alicji", nowej zawdzięczamy też wiele mniej lub bardziej nowatorskich pomysłów marketingowych. Pewna cukiernia na przykład wprowadziła serię smakołyków inspirowanych opowieścią. Oprócz ciasteczek "Zjedz mnie", można tam dostać choćby te przeurocze niebieskie grzybki:



A z okładki Los Angeles Times'a spoglądała na czytelników trójwymiarowa twarz Zwariowanego Kapelusznika aka pięknego Johnny'ego

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza