wtorek, 7 lipca 2009

CO ROBIĆ, ŻEBY NIE ROBIĆ

Ledwo żywi po open'erowych przeżyciach, niemal oszalali ze szczęścia po koncercie Faith No More, przypomnielismy sobie wlsnie, że cierpimy przecież na straszną chorobę zwaną prokrastynacją, dlatego nie możemy tak od razu zabrać się do pracy.



Jeśli, zamiast zrobić to, co juz od dawna mieliście zrobić, przygotowujecie sobie piątą już herbatę, układacie plyty w porządku alfabetycznym bądź kolorystycznym, przearanżowujecie wystrój biurka, ostrzycie trzeci olówek, po raz 15 zaglądacie na facebooka, po raz setny zerkacie przez okno, palicie milionowego papierosa, to też to macie!



Juz nikt nigdy nie nazwie Was leniem!
Jeśli chcecie wnikliwiej zglębić temat tej straszliwej choroby, przeczytajcie bardzo ciekawy artykuł w Przekroju

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz